Zamień nieproduktywną aktywność, na pożyteczne hobby – gotowanie

Dla mnie preppering/survival to nie tylko filozofia przygotowania się na wypadek wojny czy „inwazji zombie”. O wiele bardziej prawdopodobna niż np. upadek meteorytu jest osobista katastrofa życiowo-finansowa. Problemy rodzinne, bankructwo, zachwianie się finansowych/orgaizacyjnych podstaw życia, itp. Skąd to wiem? Hmmm… powiedzmy, że to nie istotne. Nie musicie o mnie wiedzieć zbyt wiele, by korzystać z moich „patentów” 😉

Kiedyś najczęściej spędzałem wieczory jak każdy, czyli trochę poscrolloweałem FB, potem gapiłem się w telewizor i tak czas jakoś przeleciał, tylko to nie dało mi w sumie absolutnie NIC. Bezproduktywne spędzanie czasu w efekcie potęgujące frustrację i nie przyczyniające się absolutnie do niczego, nawet do osobistego wypoczynku.

W dużym skrócie – od długiego czasu staram się stawiać na konstruktywne hobby, które też coś mi daje, np. w sensie korzyści organizacyjnych/finansowych. Jedną z tych aktywności jest gotowanie.

Wg mnie umiejętność taniego i efektywnego przygotowania posiłków zbliża do samowystarczalności, pomaga też przetrwać ewentualny kryzys, np. załamanie osobistych finansów (po prostu jest tańsze, niż jedzenie „na mieście”, czy korzystanie z innych form gotowych posiłków).

Dzisiaj zamiast siedzieć bezproduktywnie przetwarzam sobie kupioną cebulę.

Obrane cebulki smażę sobie z ziołami do ceramicznych kontenerków, które zamrażam, to jeden z głównych, apetycznych składników bazy na szybki sos czy szybką zupę. Teraz to mnie nic nie kosztuje, normalnie siedziałbym bezczynnie, „odpoczywał” przy jakimś bezdennie głupim serialu w TV. W tej chwili gotuję, w międzyczasie w tle lecą wybrane audycje technologiczne na YT w j. angielskim (przy okazji doskonalenie języka obcego).

Dodatkowo przygotowuje sobie zapasy zup, które poprzelewam w słoiki i dodatkowo zagotuję. Zapas dobrego jakościowo jedzenia to przecież ważny cel dla każdego preppersa.

To jest także twój wybór -zaangażować się w jakieś hobby, które coś daje, zbliża do dobrego poziomu zapasów, samowystarczalności. Jeśli nie lubisz robić zapasów posiłków, może to być jakaś aktywność sportowa, zwiększanie wiedzy w temacie samowystarczalności, byle nie „gnić” przez ekranem telewizora, czy przez wiele godzin wlepiać się w bzdety na smartfonie.

Działaj tu i teraz! Pozdrawiam!