Wojna polsko-bolszewicka 1920 – aspekt lojalności

W niedawnym, powszechnym świętowaniu rocznicy Bitwy Warszawskiej warto zatrzymać się na chwilę i poświęcić głębszej zadumie nad determinacją i heroizmem Polaków walczących z „czerwoną zarazą” w 1920. Była to walka niezwyczajna, bo walka nie tyle o niepodległość co o życie, na terenach polskich, które w 1920 opanowali przejściowo bolszewicy zaczął się od razu krwawy, czerwony terror, choć to temat, albo na inny post, albo na Wasze internetowe poszukiwania (do czego zachęcam).

Moim dzisiejszym wpisem chciałbym zgodnie z linią tematyczną bloga wspomnieć o pewnym aspekcie ekonomicznym/logistycznym tamtej wojny oraz nieco o naszych sąsiadach.

Polska w 1920 roku, w przeddzień Bitwy Warszawskiej pozostała praktycznie sama, otaczały ją państwa wrogie, za wyjątkiem Rumunii zachowującej ścisłą neutralność, jedynym państwem, które udzieliło nam realnej pomocy były niesąsiadujące z nami wtedy Węgry.

800px-PBW_August_1920

Prawdziwym problemem okazały się dostawy broni i amunicji.

Niemcy zachowywały pozorną neutralność, choć faktycznie panowały tam nastroje rewolucyjne i rzesze ochotników niemieckich – komunistów i socjalistów zasilały wojska bolszewickie. Nie mogło być jednak mowy o jakimkolwiek transporcie broni i amunicji dla walczącej Polski przez Niemcy. Wszelkie możliwe utrudnienia czynił wówczas proniemiecki rząd Wolnego Miasta Gdańska. Litwa oraz Czechosłowacja włączyły się finalnie, co prawda i na szczęście w ograniczonym zakresie, do agresji zbrojnej przeciwko Polsce. Czechosłowacja – państwo związane z niedawnymi aliantami zachodnimi – wcześniej zablokowała jakąkolwiek możliwość transportu zaopatrzenia do Polski.

Wnioski z tej wojny doprowadziły finalnie do budowy naszych portów bałtyckich, w tym Gdyni oraz utargowania od Ligi Narodów składnicy wojskowej na Westerplatte. Wróćmy jednak do Węgier.

Polish-soviet_propaganda_poster_1920_Polish

Cyt. Wikipedia:

…odmiennie od rządów Niemiec i Czechosłowacji zachowały się Węgry, które okazały się jedynym krajem w regionie, oferującym atakowanej przez bolszewików Polsce pomoc militarną w postaci 30 tys. kawalerzystów. Siły te nie zasiliły jednak obrony kraju ze względu na brak zgody rządów Czechosłowacji i Rumunii na przejazd oddziałów…

Ostatecznie dzięki zgodzie Rumunii Węgry dostarczyły do Polski własnym taborem kolejowym „48 milionów pocisków karabinowych typu Mauser, 13 milionów pocisków typu Mannlicher, (…) poważną ilość pocisków altyleryjskich różnych kalibrów, 30 tysięcy karabinów typu Mauser i kilka milionów części zapasowych…”

I choćby dlatego właśnie, w ten weekend grillując, odpoczywając i bawiąc się ze znajomymi warto wznieść toast: Lengyel, Magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát”… ewentualnie jego odpowiednik w języku polskim 😉 Zna ktoś?

Polak,_Węgier,_dwa_bratanki_(1)