Wino z ryżu. Alkohol – waluta na kryzys

Lubię tematy historyczne, militarne i teoretyczne, w stylu, czy modny obecnie militarny ubiór preppersa sprawdzi się w razie W, czy też jednak nie. Jednak to jest blog praktyka, a nie gawędziarza przy ognisku na zlocie survivalowym. Dzisiaj czas na kolejne ćwiczenie praktyczne. Wszyscy mówimy, że alkohol może być dobrą walutą w razie W, jednak czy każdy z nas potrafi go wytworzyć?

Dzisiaj kolejne ćwiczenie praktyczne będące wypadkową moich doświadczeń z czasu studiów oraz rodzinnych przepisów. Wg nich do fermentacji wina niepotrzebna jest rurka z korkiem, CO2 jest cięższy niż powietrze, więc jeśli nie przenosisz butli w czasie fermentacji, wystarczy gumka i folia na zamknięciu gąsiora. Tak też zrobiłem przy nastawieniu dzisiejszego wina ryżowego. Klasyczna receptura krzyżacka 1410 (1 kg cukru, 4 litry wody, 10 deko drożdży), do tego odpowiednia ilość ryżu i rodzynek, gwarantowana stała i niska temperatura w piwnicy.

Za około 15 dni przeleję wino do szklanych butelek na dalsze dojrzewanie i klarowanie. Wino zostanie doprawione własnej roboty karmelem i w razie potrzeby dokupażowane odrobinę legalnym alkoholem z akcyzą (nie mam dostępu do bimbru, ani go sam nie warzę). To mi zastąpi dodatek szkodliwej siarki (wątroba jest tylko jedna).

Całość produkcji na potrzeby własne jest 100% legalna, w zgodzie z polskim prawem. (Nie wolno destylować, wolno jednakże robić wino na użytek domowy.)

Pozdrawiam!

P.S. Wnioski po 2-3 tygodniach fermentacji w formie mp3:

Pobierz: http://miejski-survival.pl/wp-content/uploads/2018/01/WinoRyzowe.mp3