Słowiańskie podpłomyki – pieczywo na kryzys

Dziś miałem chwilę czasu wolnego i postanowiłem zabrać się za przygotowanie słowiańskich podpłomyków. Dlaczego ten przepis tutaj? Otóż wystarczą 2-3 składniki i można mieć pieczywo, które zapełni nasze brzuchy w razie W i będzie się dobrze przechowywało (suchary).

Wziąłem mąkę pszenną, odrobinę wody i soli – uformowałem ręcznie 3 cienkie placki widoczne na zdjęciu. Wskazówka, posmaruj rękę i deskę mąką – ciasto nie będzie się przylepiać.

Tak uformowane placki muszą dojrzeć i obeschnąć minimum 15 minut.

Następnie rzut na rozgrzaną patelnię bez tłuszczu. W dzieciństwie podpłomyki piekłem na rozgrzanej blasze pieca u babci.

Po jakiś czasie przewracam na drugą stronę. Pieczenie kończysz, gdy na podpłomykach pojawią się plamy – jak na zdjęciu.

Dwa mniejsze podpłomyki zostały zjedzone przez pewną głodną osobę tak szybko, że nie zdążyłem zrobić zdjęć, ale zachował się największy, dłużej pieczony placek – domyślnie na suchar.

Powiem tak. Spodobał ci się mój eksperyment – próbuj z różnymi rozgrzanymi powierzchniami (może rozgrzany kamień w terenie) oraz mieszankami mąki. U mnie to pieczywo zostało schrupane z takim entuzjazmem, że na pewno znów zagości na stole…