Sałatka preppersa – liście kalarepy

W ostrym kryzysie nic się nie może zmarnować. Czasami rzeczy, które na co dzień wydają się nam dziwne (i niejadalne) mogą okazać się dobrym i naprawdę sycącym posiłkiem. Takie rzeczy, zanim Wam o nich napiszę, wypróbowuję na sobie (także mój post o rosole z gołębia to bynajmniej nie tani clickbait). Dzisiaj prezentuję Wam moją dzisiejszą kolację – sałatka preppersa.

Kolega Arkadiusz z grupy mi uświadomił, że de facto wszystkie części warzyw kapustnych są jadalne. Powyżej widzicie liście z mojej kalarepy (ale w razie ostrego krysysu osobistego $$$ – takie liście zupełnie za darmo dostaniesz w markecie na dziale, po spytaniu pracownika, albo od pani Kasi z zaprzyjaźnionego warzywniaka).

Link do Areckiego to: https://na-kryzys.blogspot.com/

Można z nich zrobić jakiś bigos, albo zjeść je w formie surówki. Ja dodałem dużo przypraw i olej lniany. Smak jarmużu. Mocny – kapustny. Jeśli lubisz jarmuż – polubisz i taką sałatkę.

Jesteś preppersem? Spróbuj różnych „dziwnych” potraw. Może kiedyś uratują ci życie!

Spożywanie gołębi