Rozprawa z utopią ekologów i ekonomistów a’la Balcerowicz. Dlaczego w Polsce jest źle?

Jeśli chodzi o poprzedni post rozwinęła się w dość ciekawym stopniu, jednak nadal Koleżanka Kasia, jak mi się zdaje, powtarza pogląd  jakże dobrze mi znany ze środowisk młodych ekonomistów zafascynowanych Balcerowiczem czy Thatcher, pogląd także powielany błędnie przez tzw. ekologów…

 …to rozprawmy się z podstawowymi błędami – niestety powszechnymi wśród wykształconych osób na wysokim poziomie. Argumenty, które prezentuje kol. Kasia są pozornie fajne, sensowne i atrakcyjne, jednak kiedy odrzucimy entuzjazm i popatrzymy realistycznie, kruszą się w oczach nie wytrzymując konfrontacji z rzeczywistością.

Kasia:Prad w laptopie takze nie musi byc w wegla,

Autor: Ale aby wyprodukować laptop potrzebujesz miedzi i ropy, aby się dobrać do tych surowców potrzebny jest przemysł ciężki, przemysł budowy maszyn i górnictwo…

Kasia:  …moze byc z elektrowni wodnej,…

Autor: Turbiny do elektrowni wodnej i oporządzenie jest produktem przemysłu ciężkiego, elektronika przemysły elektronicznego, beton i maszyny do jej konstrukcji to górnictwo, przemysł ciężki…

…kruszywo na zaporę trzeba wydobyć – stal na turbiny i maszyny trzeba wydobyć – to górnictwo odkrywkowe…

Kasia:  …z jadrowej albo…

Autor:  …uran do elektrowni jądrowej trzeba wydobyć – to znów przemysł ciężki i górnictwo, budowa elektrowni jądrowej to mnóstwo miedzi, kruszywa, stali znów górnictwo i przemysł ciężki…

Kasia:  …z wiatraka we własnym ogródku…

Autor:  …do konstrukcji tego wiatraka potrzebne są zasoby mineralne – stal, ropa na tworzywa sztuczne, mnóstwo miedzi i tzw. metali ziem rzadkich… produkty górnictwa, dość intensywnego i nie bez wpływu na przyrodę…

Kasia: …i solara na wlasnym dachu…

Autor:  …i znów do budowy tego solara potrzebne są surowce – miedź, stal aluminium i krzem… produkty, które mamy dzięki górnictwu i przemysłowi maszynowemu…

…zrozum Kasiu… zrozumcie drodzy ekonomiści i ekolodzy…

  • NIE MA waszych energooszczędnych laptopów… 
  • NIE MA waszych tramwajów i elektrycznych eko-samochodów…
  • NIE MA waszych wiatraków i solarów
  • NIE MA waszych szklanych biurowców, giełdy papierów wartościowych, internetu i prądu w gniazdku…
  • UWAGA! Czytaj dalej!
  • NIE MA tego wszystkiego jeśli górnik nie odstrzeli urobku w kopalni, miedzi, krzemu, węgla, kruszywa, uranu…
  • NIE MA tego górnika i kopalni bez maszyn, będących produktem przemysłu ciężkiego i maszynowego…
  • NIE MA tego bez okrętów-tankowców, które przywiozą wasze towary i surowce, produktów przemysłu ciężkiego i maszynowego, 

Oczywiście, MOŻNA wszystko kupić za granicą, w Niemczech, w Chinach, w Rosji… jednak trzeba za to wszystko w końcu zapłacić? Czym? Kredytami? Czy wykonując służebną, kolonialną pracę na rzecz zagranicy? Jako biali niewolnicy Europy!

Deindustrializując Polskę, myśląc jak każe Balcerowicz i banksterzy, osiągnęliśmy stan, w którym zarabiamy kilkukrotnie mniej niż nasi koledzy na Zachodzie i masowo emigrujemy na przysłowiowy zmywak. Gdzie nie ma produkcji – tam nie ma pracy! Polacy biedują i słabo zarabiają z powodu braku produkcji. 

I dlatego, miła Kasiu, nasze polskie dzieci w przyszłości czeka zmywak, podcieranie smarków bogatym emerytom w Niemczech, albo wysługiwanie się zachodnim kierownikom lub zapiernicz za żałosne grosze na hali montażowej zachodniego koncernu.

rury_na_blog_balcer

Rzeczywistość jest brutalna, zimna, mieli bezlitośnie młodzieńcze ideały nabyte na studiach ekonomicznych. O brutalnych konsekwencjach modnej jeszcze do niedawna deindustrializacji i bajdurzeniu o społeczeństwie post-przemysłowym przekonują się boleśnie USA, UK, bardzo boleśnie przekonujemy się my – Polacy.

To jest, tak jak post wczorajszy, odpowiedź dlaczego w Polsce jest tak źle i często musimy za chlebem uciekać z naszego własnego kraju.

Pozdrawiam!

P.S. „Polacy muszą być tak biedni, by sami chcieli dobrowolnie jechać na roboty do Niemiec, bez łapanek” ~ Hans Frank, niemiecki gubernator okupowanych ziem polskich.

Komentarze ze starego systemu:

Kasia:

Nie jestem za zamknięciem wszystkich kopalń, poddaję jednak w wątpliwość sens utrzymywania za wszelką cenę tych skrajnie nierentownych. Rozumiem strategiczne znaczenie surowców energetycznych dla każdej innej gałęzi gospodarki, ale widzę też problem w braku dywersyfikacji źródeł energii w naszej gospodarce i uzależnieniem się tylko od jednego surowca. I owszem, uważam, że niektóre rzeczy można kupić od Niemców, czy „Ruskich” i jeszcze można dobrze na tym wyjść.

Nie wiem, może i fajnie byłoby być krajem autarkicznym, ale gdyby nie podział pracy, specjalizacja i wymiana handlowa, to także nie byłoby ani wspomnianego komputera, samochodu czy wiatraka. Byłoby średniowiecze:)
Podróżuję trochę po świecie, widzę że inni mają więcej i łatwiej w życiu, ale nie jest to dla mnie ani trochę powodem do gorszego samopoczucia:) Część polskich dzieci niestety na pewno wyląduje na zmywaku, ale te bardziej ogarnięte świetnie sobie poradzą i będą żyć nie gorzej niż jeden Niemiec. W każdym razie ja swoim dzieciom na pewno nie powiem, że będą „białymi niewolnikami Europy”, ale że świetnie dadzą sobie radę w życiu, jeżeli nie będę się obijać:)

8 lat temu sama pracowałam na zmywaku w UK i wcale nie czułam się niewolnikiem.
Uważałam że robię coś co jest super: uczę się samodzielności, niezależności finansowej, radzenia sobie w trudnych sytuacjach gdy dookoła nie ma rodziny i przyjaciół. Może te doświadczenia sprawiły, że dzisiaj nie jestem na garnuszku rodziców jak wielu moich rówieśników? Co więcej, jestem zadowolona z poziomu życia jaki wiodę i widzę przyszłość w bardzo kolorowych barwach.

Szkoda, że masz takie pesymistyczne podejście do przyszłości. Dobre nastawienie to połowa sukcesu. Wypowiedzi w podobnym tonie słyszałam, gdy prawie 10 lat temu opuszczałam rodzinne miasto. Usłyszałam, że jestem pokoleniem „1200 zł brutto” i że powinnam zostać w rodzinnym mieście. Bo przynajmniej jest dach nad głową i może po znajomości nawet jakąś pracę uda się załatwić:)

Arszu:

Zaproponowałbym wszystkim żeby dłużej pograli w jakieś gry ekonomiczno – militarno – handlowe, to zaledwie namiastka rzeczywistości – kropla w morzu naszych realiów, ale jednak mogli by zasmakować jak jest ciężko (na początku) utrzymać się na powierzchni wśród konkurencji, nie dać się podbić wrogowi, oszacować straty koszty wydobycia, opłacalność kopolin i co na nie wpływa. obowiązkowo coś na wzór America`s Army tylko że ekonomicznie powinna być stworzona gra online dla tych baranów w rządzie, i graliby na tych swoich tabletach też obowiązkowo ( przywilej bycia posłem:)

Po pierwsze koło każdego biznesu zwłaszcza Państwowego jest zbyt dużo pasożytów pilnujących swojego interesu, od związków zawodowych (które niech są) ale po co aż tyle i dlaczego kosztują tyle milionów? No tak ciepłe posadki za niemałe pieniądze. A budżetówka? Kiedyś się mówiło jak będą komputery to za 10 ludzi będzie pracował 1 a co jest? Podobno w samej Warszawie jest więcej biurokratów niż w jakimś tam stanie w Ameryce (teraz mi z głowy wyleciało który to pisze na gorąco) który de fakto jest większy od Polski!

Ja pracuję w firmie która kiedyś podobno zatrudniała (tak mówią starsi pracownicy) prawie 12.000 ludzi, wraz ze wszystkimi ośrodkami wczasowymi itd. Owszem wiele działów zamknięto słusznie lub nie – kto to wie ile w tym rzeczywistości ile polityki było. Ale dziś pracuje około 1000 i firma finansowo działa świetnie konkuruje na rynkach światowych b. dobrze. Stoją dwa potężne biurowce kiedyś pełne – co ci ludzie tam robili!? Skoro dziś została garstka i to praktycznie na jednym piętrze a firma działa! Owszem są też patologie w druga stronę minimalna ilość załogi, ale w kodeksie pracy tylko ilość pielęgniarek jest sztywno określona na ilość pacjentów reszta nie jest już tak sprecyzowana. Mniejsze płace, ze względu na bezrobocie itd. kapitalizm trochę chory… itp.

(znowu temat na inny post chyba)

Z drugiej strony ludzie też są sami sobie winni, biorąc zbyt dużo obowiązków za dwóch myśląc że się pokażą w dobrym świetle, naiwnie sądzą że zabłysną w oczach przełożonych a to tylko obraca się przeciwko nim. Chodzi też o kulturę pracy, Polak to chce szybo się odrobić (pot po dupie) i mieć większy luz, a na zachodzie kultura pracy polega raczej na filozofii – jak robisz szybko to robisz raz że niedokładnie dwa że niebezpiecznie! Cały czas a powoli.

Ile dziś i czy w ogóle do górnictwa dopłaca państwo? Nie wiem nie siedzę w temacie (do emerytur na pewno dopłaca- MY!) Ale uważam że jeśli firma ma zysk np. fabryka samochodów to niech i jej pracownicy dostają co pół roku w ramach premii samochód,i po 5000zł na święta itd. co mnie to obchodzi. Ale jeśli do tej fabryki miałoby dopłacać Państwo z podatników (którzy przez to zubożeją) a oni nadal by dostawali po samochodzie, trzynastki itd. no to sorry! I jeszcze mi się by wmawiało że mam kupować ten droższy samochód bo nasz no to bez jaj! Gdzieś mam taką solidarność!

Wszystko jest zepsute od środka i na zewnątrz, my przy takich pokładach bez katastrof, trzęsień ziemi to z tego węgla powinniśmy robić wszystko, paliwo, energię za grosze zarabiać, na światowych rynkach, a jest jak jest. A np. Japończycy? Tereny masakra a radzą sobie lepiej jak my potrafią? Ano!

Długo by można pisać i pisać i rozwijać każdy podpunkt, podtemat ale mi się już nie chce, osobiście co do górnictwa nie widzę innej alternatywy jak prywatyzacja, byleby z głową, a nie sprzedawać pokłady za bezcen, zamykać itd. itp.

Kira:

Polska nie może konkurować w każdej dziedzinie. Powinniśmy się oprzeć na paru konkretnych gałęziach przemysłu i w nich celować. Tyle że to by wymagało – jak sam napisałeś – odgórnego planowania i inwestycji.

Jak sam widzisz po komentarzach, młodzi Polacy olewają, co będzie w Polsce. Zależy im na własnym losie. Nie wmawiaj im, że będą niewolnikami, bo kto wie, czy wyjeżdżając stąd nie wygrają „losu na loterii”; a ich dzieci nie będą pewnie nawet Polakami.

Autor:

Na pewno większość wyjeżdżających osób – często z małymi kwalifikacjami i znajomością języka, która nie powala – wyląduje na zmywaku, w magazynie, itp.

Profesjonaliści z poszukiwanych specjalności ze znajomością języków być może wygrają los na loterii.