Pandemia poprawiła wizerunek preppersów i survivalowców

Dzisiaj taka myśl, z pewnej strony pozytywna…. otóż nikt nie chce w naszym środowisku epidemii/pandemii ani żadnej sytuacji kryzysowej opisywanej w naszych scenariuszach. Umówmy się, że jesteśmy normalnymi ludźmi, ceniącymi sobie spokój i dobrobyt. Aczkolwiek to nas preppersów/survivalowców różni od reszty społeczeństwa jest nieco wyższa inteligencja społeczna, to też wiedza, która mówi, że wojny, epidemie i klęski żywiołowe zdarzają się, czy tego chcemy, czy nie chcemy.

Tak czy inaczej nasz wizerunek i odbiór społeczny w ostatnim czasie wzrósł!

Jesteśmy w pewnym sensie awangardą we współczesnym, konsumpcyjnym społeczeństwie, wynosimy nasz horyzont pamięci ponad 48 miesięcy (tyle wynosi „pamięć historyczna” przeciętnego konsumenta wg specjalistów od marketingu).

Tak! Nie popadajmy w ostentacyjną skromność. Teraz my i nasze blogi, grupy dyskusyjne i mikro-społeczności robią lepszą pracę informacyjną niż rządowe agencje prasowe a wiedza, którą szerzymy od lat, jest więcej warta niż cały dorobek intelektualny kluczowych członków rządu i ekspertów jednego dnia twierdzących na przykład, że maseczki nic nie dają, drugiego, że należy je obowiązkowo nosić… jednego dnia twierdzących, że będzie druga fala epidemii, drugiego dnia uchylających się od jakichkolwiek decyzji w związku z tym faktem, itp.

Dosyć skromności, czas podnieść głowę!

To my mówiliśmy o możliwości światowej pandemii i dyskutowaliśmy o przygotowaniu na nią. To my mówiliśmy o konieczności gromadzenia zapasów wody/żywności/artykułów pierwszej potrzeby na wypadek ewentualnej kwarantanny/izolacji społecznej. Długo by wymieniać, myślę, że każdy członek naszej społeczności wie o co chodzi.

Faktem jest, że wizerunek CZŁOWIEKA PRZYGOTOWANEGO, survivalisty, preppersa gromadzącego zapasy i uzależniającego się od kaprysów władzy, dostawców infrastruktury, służb medycznych, dostawców energii, itp. gwałtownie wzrósł w otoczeniu. Ja to naprawdę dostrzegam. Już nie ma drwiących komentarzy na temat preppersów, raczej pełne obaw pytania typu „Słuchaj! Co myślisz o zapasie mrożonej żywności na pół roku?”

To dobrze! Mimo ciężkiej sytuacji to dla nas jakiś dobry aspekt!

Napisz mi w komentarzach co Ty myślisz o problemie.

 

Swoją drugą, jeśli jeszcze nie jesteś na naszych grupach – na co czekasz?

https://www.facebook.com/groups/1902359036653637/

https://www.facebook.com/groups/305663263168740

Pomyśl także o dodaniu bloga do ulubionych: http://miejski-survival.pl/

….ale niezależnie od preferencji, czy lubisz tę czy tamtą grupę, ten czy tamten blog, stań się jednym z nas i działaj! Pamiętaj że minuta działania jest warta więcej niż 24h bierności i ślepego patrzenia w portale szerzące panikę.

Odporność? Co zamiast tranu: Witamina D, olej lniany