Najważniejsze słowa od mojego trenera systemów walki!

300px-Beryl_zdjecie_489_5968

Po jednym ze skończonych semestrów w jednej ze szkół systemów samoobrony przeplatanym wyjazdami na różne seminaria i szkolenia w Polsce przyszedł piękny dzień oficjalnego zakończenia kursu i wręczenia certyfikatów.

Systemy samoobrony (i w pewnym sensie sztuki walki) zacząłem ćwiczyć po jednej z ulicznych konfrontacji w czasie studiów w „wielkim mieście” i to co na początku było remedium na stres i strach po konfrontacji szybko stało się moim hobby, z resztą początkowy stres i strach minął jak kolejny menel zaczepiający mnie na ulicy zaliczył piękny lot i w stanie szoku uciekł gdzie pieprz rośnie.

Zaczął się regularny trening, samoobrona, siłownia, treningi kondycyjne, seminaria… NIE! Nie uważam, bym był w tym dobry, za późno zacząłem na sukcesy w tej materii (wystartowałem jako dwudziestoparolatek, powinienem był minimum 10 lat wcześniej!)… honory w tej materii oddaję otwarcie lepszym zawodnikom i trenerom! Ja jestem amatorem przez duże A.

W każdym razie przyszedł pamiętny dzień końca semestru szkoleniowego i otrzymałem upragniony certyfikat…

Zaświadcza się że XYZ ukończył szkolenie w systemie samoobrony XYZ… bla… bla… bla… i teraz najważniejsze… WIELKI NAPIS w stopce certyfikatu:

Ten certyfikat nie obroni Cię na ulicy – jedynie nieustanny trening może zwiększyć Twoje szanse!

Zapamiętałem to do chwili obecnej… zapamiętaj i Ty!

Co myślisz na ten temat? Podziel się tym ze mną w komentarzach poniżej: