Likwiduję ogród balkonowy – kilka wniosków

Likwiduję mini ogród balkonowy z uwagi na nadchodzący remont fundowany przez SM. Nie będę przenosił większości donic do domu, nie ma na to za bardzo miejsca. Przy okazji tegoroczna wiosenna edycja eksperymentu ogrodniczego bardzo mi się udała. Miałem głównie wiosenną zieleninę, najwięcej szczypioru cebulowego i czosnkowego, grubo ponad moje potrzeby. W tej chwili zebrałem tego na zapas tyle, że zrobiłem kilka małych worków pociętego szczypioru do zamrażarki. Super patent.

Czy jajka są szkodliwe?

W każdej chwili jest teraz gotowa zielenina do jajecznicy.  Starczy mi na dłuższy czas, codziennie jajek nie jem, choć generalnie zwiększam ich spożycie z uwagi na trening.

Finalnie rozrosło się ze 3x bardziej.

W tym miejscu przytoczę słowa znajomej osoby, z zakładania upraw na balkonie. „No ale bo po co…. po co ci to… nie stać cię”.  Oczywiście ciężko czasem dyskutować z ludźmi spoza ekipy i uzasadniać im, że ja chce sam coś wyhodować (bo tak mi się podoba) albo np. sam zrobić syrop sosnowy, a nie kupować go w aptece.

Kwestia filozofii? Jakie Ty masz argumenty wobec sceptyków? Napisz!

W kwestii praktycznej. Zdobyłem jakiś czas temu stary (ale w idealnym stanie) garnek kamionkowy. Wszystko pięknie, ale nie ma jak zrobić drenu i rośliny mogą gnić. Wpadłem na pomysł zasypania go do 40% wysokości piaskiem (by humus nie gnił) a dopiero reszta to ziemia.

Jednak korzenie cebuli i czosnku tak oto przerosły ten konstrukt. Ciekawe. Przy nowej edycji, już na zabudowanym i bardziej zacienionym balkonie postawię chyba ja świeżą miętę przy podobnym patencie.

Pozdrawiam!

Syrop sosnowy