Jak powinien ubierać się survivalowiec/prepper?

Oglądam sobie kolejnego fachowca od survivalu na „jutubie” i trochę śmiać mi się chce. Panterki, kolory maskujące, mundury z demobilu, berety desantu, kurtki z Wehrmachtu czy innej Bundeswehry. Kolejna, kurcze mać, gwiazda polskiej blogosfery promuje się wśród gimbusów? Czy to może zlot wędkarzy emerytów, albo nocnych zbieraczy złomu?

Powiedzcie mi…. śmiać się, kpić, czy płakać nad bezdenną głupotą?

Ludzie drodzy, zasada numer jeden. W razie „W” w sytuacji krytycznej NIE ubierasz się militarnie. Uważaj. NIGDY ale to NIGDY nie ubierasz się militarnie. Żadnych panterek, żadnego moro, żadnych elementów maskujących.

Uniform jest TYLKO dla służb, dla wojska, straży, komandosów, gwardii narodowej, rebeliantów, partyzantów, buntowników, powstańców… czy to jest jasne? Uniform nie jest dla cywili chcących przeżyć. Uniform nie jest dla survivalisty.

Przypominam elementarz: Survival – ang. ‚przeżycie’, survivalowiec jest osobą chcąca przeżyć. Prepper – od ang. ‚prepare’, tzn. przygotowywać się. My przygotowujemy się na kryzys, do ochrony rodziny, ewakuacji, a NIE do rozwinięcia konspiracji, partyzantki i umierania w walce z honorami.

W sytuacji militarnej jest tak; MASZ UNIFORM = WALCZYSZ! Wyglądasz jak żołnierz/powstaniec/buntownik/partyzant/rebeliant = znaczy, że WALCZYSZ! Koniec kropka. Co…. nie dosłyszałem…. myśl głośniej…. że bzdura? aha… aha… że masz mundur belgijski, wzorzec STR 33bZ, że nieaktualny od 15 lat? aha… No to jak sobie wyobrażasz, że przysłowiowy kacap z oddziału razwiedki, który zapuści się na twój teren, najpierw weźmie od dowódcy laptop, przysiądzie na pieńku, wejdzie do Wikipedii i zobaczy, że masz nieaktualny wzorzec belgijskiej armii wzorzec STR 33bZ i na tej podstawie, stwierdzi, że nie należy ci się kulka w łeb, to chyba Cię mocno pokićkało mentalnie.

Wyglądasz jak partyzant, zapewne jesteś partyzantem, napastnik zakłada, że jesteś uzbrojony, kula w łeb i po sprawie. Nikt nie będzie się z tobą certolił.

Jeśli masz kupiony na Alledrogo belgijski mundur wzoru STR 33bZ to w razie „W” masz podwójnie przewalone.  Totalnie przewalone na samym starcie. Nie tylko kacapski czy banderowski razwiednik uzna, że jesteś partyzantem, ale i nasze własne, polskie jednostki nie będą sprawdzać Wikipedii na smartfonie i mogą uznać, że jesteś kacapskim ‚zielonym ludzikiem’ – po prostu jeśli znajdziesz się w strefie zagrożenia to prewencyjnie odstrzeli cię nasz własny snajper. W razie ‚W’ nikt się nie jara blogerem w uniformie stękającym na ‚jutubie’, w razie ‚W’ się walczy, zabija, usiłuje ewakuować i przeżyć. Przy czym nas na tym blogu interesuje szczególnie część pt.  „ewakuować się i przeżyć”

Rozumiem. Jesteś wędkarzem, myśliwym i ubierasz kolory militarne, by nie płoszyć zwierzyny, a może z wykrywaczem zbierasz jakiś szrot po lasach i nie chcesz być zauważony przez strażników, OK, w porządku. Ty NIE jesteś survivalistą, a to NIE jest to ubiór survivalowy, NIE o Tobie tu mowa. Szacun i życzę udanych brań i pucharów na zawodach wędkarzy. My tu jednak wracamy do naszych spraw.

Jesteś początkującym survivalistą i pojechaleś z rewią mody z demobilu? To zdejmij te ciuchy, wyciągnij z szuflady, zrzuć w kupkę na podwórku, polej podpałką do grilla i spal, by nie kusiło ubrać. Szkoda? Co? Dobra, może lepiej podaruj bezdomnym, albo kuzynowi Cześkowi na budowę.

Pamiętaj żaden survivalista NIE ubiera się na styl militarny. NIGDY, albo prawie nigdy (prawie…. no… bo jest akurat na rybach z sąsiadem).

Jak ubiera się survivalista? Ubiera się po prostu zwyczajnie, jak przeciętny cywil. W ewentualnym terenie survivalista wygląda jak zupełnie przeciętny, nie rzucający się w oczy turysta. W razie „W’ w szczególności przeciętnie.  Survivalista stara się wyglądać jak szary obywatel chcący się ewakuować do bezpiecznej strefy tak samo jak cała reszta uciekinierów. Prepper unika jak zarazy jakiegokolwiek widocznego akcentu militarnego w swoim ubiorze czy sprzęcie.

Co zatem myśleć o gwiazdach polskiej blogosfery survivalowej występujących na filmach w panterkach? Pozwólcie, że w ten piękny dzień daruje sobie prześmiewcze komentarze i epitety…