Grochówka survivalowa na winie

Często ćwiczę sobie sytuacje kryzysowe w praktyce. Dzisiaj czyszcząc stare zapasy postanowiłem zrobić sobie grochówkę „na winie”, czyli z tego co się nawinie, bez uzupełniania potrawy składnikami dodatkowo kupionymi w sklepie. Nie ma składnika X, trudno, trzeba obejść temat i znaleźć inne rozwiązanie. W tym przypadku nie miałem absolutnie czym zagęścić zupy. Starłem suszoną bułkę razową, tworząc jakby mix żurku i grochówki.

Zamiast grochu – ciecierzyca, czyli inaczej groch włoski. Miałem już wcześniej zamrożone odgotowane ziarna, jako produkt zastępczy dla mięsa (np. na kotlety mielone). Dodatkowo mrożone wędzone żeberka, trochę włoszczyzny, cebula, przysmażony szczypior zwykły i czosnkowy. Przyprawy.

Efekt ostateczny… mniam, mam pełny brzuch i stwierdzam, że nawet mimo braku składników (w tym przypadku pozorowanego, bo mogłem przecież skoczyć do sklepu obok) kuchnia kryzysowa może być super!

Pozdrawiam!