Ewakuacja z miasta. Jaki samochód?

Ostatnio pisałem o tym, że w sytuacji kryzysowej może zajść potrzeba ewakuacji z miasta. Czy taki scenariusz to sen paranoika, czy też możliwy bieg zdarzeń – ocenicie sami. Polecam tu lekturę poprzedniego wpisu. Tak czy inaczej typowy preppers czy inny survivalista lubi być przygotowany na takie scenariusze awaryjne. Nawet jeśli nasze „hobby” nigdy nie pomoże – to na pewno nie zaszkodzi.

Ostatnio coraz częściej badam różne wertepy, polne drogi i leśne trakty w celu zbudowania sobie mentalnej mapy ewakuacji z miasta. Zakładam, że do takiego scenariusza będzie potrzebny samochód. Idealna byłaby prawdziwa terenówka, ale badając teren widzę, że okoliczne wertepy i wyloty z mojego osiedla raczej nie są zbyt podmokłe, a duża ich część przynajmniej na pewnych odcinkach jest częściowo wysypana gruzem, czy różnym szutrem. Oczywiście nie jest na tyle idealnie, by być pewnym typowego miejskiego auta – prawie na każdej potencjalnej „nitce ewakuacji” są miejsca „kryzysowe”.

Dlatego uważam, że w razie W sprawdzi się auto z wyższym prześwitem i napędem na 4 koła. Nawet nie terenówka, ale i po prostu miejski SUV. Powyżej na obrazku widzicie samochód, którego używam, jest już nawet po testach w lekkim terenie.

Mimo wszystko, nie jestem taki pewien, czy jest to idealne auto ewakuacyjne. SUV to wciąż lekki lans w większości polskich miast i wciąż zwraca na siebie uwagę. Ktoś kto ucieka SUVem na pewno nie jest biedny, na pewno ma ze sobą pieniądze, kosztowności (wskazanie celu grabieży). W ewentualnych późniejszych kolumnach uciekających pojazdów za bardzo się wyróżnia. Na jakiejś „bramce” policyjnej puszczą pewnie wiele starych osobówek, ale kontroli poddadzą SUVa, itp.

Wczoraj moja uwagę zwróciło małe i niepozorne miejskie autko na zdjęciu powyżej. Oczywiście ono się nie nadaje do ucieczki, nawet po lekkim terenie, ale zwróćcie uwagę jak łatwo można zwiększyć przestrzeń ładunkową w takim małym aucie. Oczywiście zamontowanie kufra dachowego może zabrać cenny czas, jednak jeśli dynamika rozwoju sytuacji kryzysowej pozwoli na to. Czemu nie?

Zerknijmy na inne auto. To fiat Seidici, są wersje CrossOver z napędem na 4 koła. Takie autko ma też wyższy prześwit, ale jednocześnie nie wyróżnia się w mieście. Śmiem stwierdzić, że jest na swój sposób brzydkie. Na relingach można relatywnie szybko zamontować bagażnik dachowy, umożliwiający zapakowanie większej ilości dobytku w razie ucieczki.

Seidici to jest dokładnie to samo auto co Suzuki SX4, robione w joint venture Suzuki-Fiat, ale jakby fiatowska marka jest bardziej „szara” i mniej gryzie sąsiadów po oczach (taka „januszowatość” to dla preppersa dobra cecha). To mogłoby być dobre auto ucieczkowe, nie w sensie wyścigu a’la Mad Max, ale przedarcia się przez lekki teren. Jest zaopatrzone w wolnossący, niewysilony i trwały silnik, zasadniczo nie psuje się. Myślę, że to auto mogłoby być moim kolejnym zakupem. Koniec produkcji był w 2014 roku. To takie auto kupowane dla żony lub zamożniejszego emeryta dojeżdżającego na działki, modele dostępne na rynku wtórnym nie powinny być zbytnio zajechane… Oczywiście można długo na ten temat rozmawiać…

Zatem czy Ty masz jakieś swoje sugestie w temacie? Czekam na Twój komentarz!

Ewakuacja z miasta