Domowy survival.

Wczoraj przyszedł do mnie znajomy o nicku Komandos i jak zwykle chce mi pokazać swój sprzęt, który nosi zawsze w kieszeni od bojówek. Pasją Komandosa jest domowy survival i wszystko co z nim związane, co zaraz zobaczycie, ale przede wszystkim Komandos ma jedną umiejętność. Potrafi każdego wprawić w dobry humor (albo irytację, co czasem mu wychodzi jednocześnie… ale to inna historia).

Mówię do gościa,..

  • Słuchaj wyłożymy twoje gadżety z kieszeni na biurko i sfotografujemy.
  • Po co?
  • Po to, że jak napiszę, a zdjęcia nie pokażę, to Czytelnicy stwierdzą, że ich wkręcam.
  • OK, to ja opróżniam kieszeń i robimy zdjęcie.

Zdjęcie-0159Co znajdziemy w kieszeni Kolegi?

  • Multitool, klamra alpinistyczna połączona z otwieraczem do puszek, nożem i nożyczkami.
  • Klucz francuski w breloku.
  • Wskaźnik laserowy połączony z latarką LED.
  • Zapalniczka sprzężona z zegarkiem (by odmierzała czas do ratunku w sytuacji SHTF), a i rozpalić ognisko czymś trzeba.
  • Każdy przewodnik survivalowy mówi o złotych i srebrnych monetach na wypadek SHTF (co prawda to atrapy z nordic gold i niklu, ale jak Komandos mówi, trzeba się przyzwyczajać).
  • Brązowa figurka Żyda z jednogroszówką… na szczęście… bo aby przetrwać sytuacje a’la Bear Grylls potrzeba odrobiny szczęścia… i humoru :-)

No  i jak się tu nie zgodzić z Kolegą Komandosem… Czy survival nie może być ‚na wesoło’? Przecież jeśli mamy przetrwać w sytuacji kryzysowej potrzeba nam także dobrego humoru i odprężenia. Psychika to klucz do przetrwania, zarówno w amazońskiej dżungli, jak i miejskiej dżungli… :-)