Czy warto mieszać politykę z publikacjami preperskimi?

Tytułowe pytanie zadaję sobie od dawna i nie ukrywam, że mam dylemat. Sam nie raz na blog wrzuciłem coś zakrawającego o politykę, chociaż raczej w tematach „technicznych”, a nie tematach typu, partia X jest zła, partia Y jest dobra. Naród R to nasi wrogowie, a naród S to nasi przyjaciele…

Tematy „techniczne” to dla mnie obronność, wojna, gospodarka oraz patriotyzm ekonomiczny. Teoretycznie te tematy powinny jednoczyć, a nie dzielić. Jednoczyć wszystkich, bo bawet jeśli Ty jesteś osobą z obcym pochodzeniem etnicznym, ale mieszkasz w Polsce, ewentualny dobrobyt ekonomiczny będzie także korzyścią dla Ciebie… tyle teorii…

W praktyce jest coraz gorzej. Mamy coraz bardziej podzielone i zantagonizowane społeczeństwo. Nawet kulturalne wyrażenie swojego zdania w jakiejś sprawie może zaowocować przypięciem Ci latki PISowca/KODowca/POwca itp. (niepotrzebne skreślić) i wywołać reakcje agresywne wśród ludzi. Potraciłem kilku znajomych wypowiadając się na pozornie niewinne tematy takie jak sześciolatki w szkołach, likwidacja gimnazjum, zakaz pracy w niedzielę, itp.  Póki co, agresja jest „społecznościowa” czy „słowna”, ale nie wiadomo jak osoba X zachowałaby się w razie realnej konfrontacji, w sytuacji W.

Teoretycznie powinno się gromadzić wokół siebie ludzi, zyskiwać życzliwość, kontakty, znajomości – to wszystko może się przydać na wypadek kłopotów mniejszych, lub większych. Podejmując jakikolwiek temat polityczny rośnie jednak prawdopodobieństwo zjawisk przeciwnych.

Chociaż może i bez polityki takim blogiem zyskujesz sobie wrogów? Zamieszczam poniżej komentarz Kolegi, a raczej fagment wg mnie zasługujący na przemyślenie.

Środowisko preppersów i survivalowców, jak kazde inne w PL, jest małe, zawistne i nie znosi krytyki w stosunku do ich osoby/firmy. Nie wiem czemu tak jest, ale ludzie są spięci, jak święci…

Jeśli chodzi o środowisko, to jest w nim taki charakterystyczny starszy Pan, który zdobył wielu z nas swoimi przemyśleniami preperskimi, praktycznymi sposobami, ziołolecznictwem, instruktażami typu  „jak zrobić dobrą kiełbasę”, ale który wali też z grubej rury polityką, że aż monitor się trzęsie. Sympatyczny preppers niechcący zniechęcił co niektórych fanów…

Ciekaw jestem co na ten temat sądzicie.