Bezpieczeństwo rowerzysty

Czas dziś na mały suplement do wczorajszego wpisu o zabezpieczeniu naszych rowerów. Pomyślmy też o fizycznym bezpieczeństwie podczas rowerowych wojaży. Popatrzmy na to z perspektywy kierowcy. Błąd kierowcy może zakończyć się co najwyżej wgniecioną maską, do wyklepania u blacharza. Pękniętej czaszki u blacharza nie wyklepiesz…  Popatrzmy na profil rowerzystów:

  1. Batmani. To duży problem. Rowerzysta pod wieczór lub w nocy, bez oświetlenia roweru, do tego w kolorach ciemnych. Problem jest, kiedy batman wyjeżdża na drogę. Ulubionym terenem grasowania batmana jest podmiejska droga bez pobocza i tereny wiejskie, gdzie batman często jest na wspomaganiu promilami. Batman nie potrzebuje światła do jazdy w nocy, jak to nietoperz. Jego dzicy kuzyni kierują się echolokacją, on najwyraźniej także,
  2. Wonder Woman i Chuck Norris. Są na ogół młodzi, wykształceni i z wielkich miast. Wonder Woman nakłada obcisłe legginsy w kolorach szarych lub czarnych, dlaczego? Ponieważ jej pupa wygląda na szczuplejszą. Młody Chuck Norris do tego potrafi nałożyć bluzę lub polar w kolorach ciemnych, oliwkowych lub nawet maskujących (bo czyta blogi o survivalu). Podobnie jak batmani wybierają trasy podmiejskie, szczególnie prowadzące przez lasy, zagajniki, itp. Nasza para nie zdaje sobie sprawy, że nawet w jasne jesienne popołudnie, w weekend, szarość legginsów zlewa się optycznie z asfaltem, oliwkowość bluzy z poszyciem lasu. (Cóż… 1 sekunda spóźnienia w reakcji kierowcy to nawet kilkadziesiąt metrów drogi hamowania więcej…) Wyposażać się w elementy odblaskowe? Toż to zupełnie nie modne…
  3. Gimbaza. Ludzie z pokolenia gimbazy są już nieco bardziej świadomi problemu bezpieczeństwa. W gimnazjum przyszedł pan policjant i kazał nosić odblaski i kask. Gimbaza jednak zachowuje się nieprzewidywalnie i jest mało świadoma tego co się dzieje wokół, na uszach są bowiem słuchawki z głośną muzyką podpięte do smartfona. Gimbus na wąskiej drodze nie jest często świadomy, że z tyłu zbliża się mój 2,5 tonowy SUV, nie słyszy i może mi nagle skręcić i wjechać pod koła, jak mu nagle zadzwoni smartfon albo będzie chciał jedną ręką operować na Snapchacie podczas jazdy i wjedzie na nierówność. Gimbus myśli, że ma 7 żyć. Jak czarny kot, lub postać z gry na Xboksa.

Ufff… na razie tyle. Idę wypić sobie dobrą kawę. Jeśli masz jakieś uwagi, co do bezpieczeństwa rowerzysty na drodze – pisz.